„Leczy trądzik”, „efekt botoksu”, „100% skuteczności” – nie każde hasło wolno umieścić na opakowaniu. Sprawdź, jakie zasady rządzą deklaracjami marketingowymi i jak pisać o kosmetyku bezpiecznie.

Opakowanie kosmetyku jest jednym z najważniejszych narzędzi komunikacji marki. To właśnie z etykiety konsument dowiaduje się, jakie działanie ma produkt, dla kogo jest przeznaczony i jakie korzyści może przynieść jego stosowanie. Jednak swoboda w tworzeniu haseł marketingowych ma swoje granice.
Producent kosmetyku nie może przypisywać produktowi właściwości, których nie posiada, sugerować działania leczniczego ani wprowadzać konsumenta w błąd. Każda deklaracja marketingowa – od pojedynczego słowa na froncie opakowania po rozbudowany opis działania – musi być zgodna z przepisami prawa kosmetycznego.
W praktyce oznacza to, że hasła takie jak „leczy trądzik”, „usuwa zmarszczki”, „regeneruje skórę właściwą” czy „działa jak lek” mogą narazić markę na poważne konsekwencje.
Deklaracje marketingowe (ang. marketing claims) to wszystkie informacje dotyczące właściwości, działania lub skuteczności kosmetyku, które producent przekazuje konsumentowi. Mogą występować m.in. na:
Każda z nich musi być prawdziwa, możliwa do udowodnienia i przedstawiona w sposób zrozumiały dla konsumenta.
Podstawowym aktem prawnym regulującym kosmetyki w Unii Europejskiej jest Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1223/2009 dotyczące produktów kosmetycznych. Zgodnie z nim kosmetyk może służyć przede wszystkim do:
Nie może natomiast wykazywać działania leczniczego ani zapobiegać chorobom.
Dodatkowo deklaracje marketingowe muszą spełniać wymagania określone m.in. w Rozporządzeniu Komisji (UE) nr 655/2013 ustanawiającym wspólne kryteria dotyczące uzasadniania deklaracji stosowanych w związku z produktami kosmetycznymi.
Kosmetyk nie jest lekiem, dlatego nie można przypisywać mu właściwości terapeutycznych.
Niedozwolone przykłady:
Takie komunikaty sugerują działanie medyczne i mogą spowodować zakwestionowanie produktu jako kosmetyku.
Bezpieczniejsze alternatywy:
Jednym z najczęstszych błędów marketingowych jest stosowanie bardzo mocnych obietnic bez odpowiednich dowodów.
Ryzykowne deklaracje:
Takie hasła mogą zostać uznane za przesadne lub wprowadzające konsumenta w błąd.
Lepsze rozwiązania:
Popularnym trendem jest inspirowanie kosmetyków zabiegami profesjonalnymi. Należy jednak uważać na sposób komunikacji.
Niewłaściwe przykłady:
Kosmetyk może inspirować się efektami estetycznymi, ale nie może sugerować zastępowania zabiegów medycznych.
Możliwe alternatywy:
Superlatywy marketingowe wymagają szczególnej ostrożności.
Ryzykowne określenia:
Jeżeli marka chce używać takich komunikatów, musi posiadać bardzo mocne i obiektywne uzasadnienie.
Problemem nie jest tylko treść deklaracji, ale także sposób jej przedstawienia. Przykłady:
Konsument powinien otrzymać jasną i prawdziwą informację.
Dobra deklaracja marketingowa powinna spełniać sześć podstawowych zasad:
Deklaracja nie może naruszać przepisów kosmetycznych ani innych regulacji dotyczących reklamy. Nie można sugerować np. „zatwierdzone przez UE”.
Produkt musi rzeczywiście wykazywać deklarowane działanie.
Producent powinien posiadać dokumentację potwierdzającą skuteczność, np.:
Nie należy wykorzystywać niejasnych lub przesadzonych sformułowań.
Deklaracja powinna być zrozumiała dla przeciętnego użytkownika.
Ocena komunikacji obejmuje nie tylko tekst, ale również grafikę, nazwę produktu, zdjęcia oraz sposób prezentacji składników.
Określenia dotyczące naturalności muszą być prawdziwe i możliwe do uzasadnienia. Sam fakt wykorzystania jednego ekstraktu roślinnego nie oznacza, że produkt można określić jako „naturalny”.
Nie istnieje kosmetyk całkowicie pozbawiony ryzyka reakcji alergicznej. Takie określenie wymaga odpowiedniego uzasadnienia.
Każdy składnik kosmetyku jest substancją chemiczną. Takie hasła mogą wprowadzać konsumenta w błąd.
Niewłaściwe komunikaty marketingowe mogą prowadzić do:
Dla producentów kosmetyków oznacza to, że kontrola komunikacji powinna być elementem procesu tworzenia produktu – tak samo ważnym jak receptura, badania bezpieczeństwa i dokumentacja produktu.
Dobra deklaracja marketingowa nie polega na składaniu największych obietnic, ale na budowaniu wiarygodnej komunikacji. Konsument może być zainteresowany efektem, jednak marka musi potrafić go rzetelnie uzasadnić.
Kosmetyk może poprawiać wygląd i kondycję skóry – ale nie może udawać leku.
Przed publikacją etykiety lub kampanii reklamowej warto przeanalizować każde hasło pod kątem zgodności prawnej i dostępnych dowodów. Dzięki temu marka chroni się przed ryzykiem regulacyjnym, a jednocześnie buduje zaufanie klientów.
Masz wątpliwości, czy treść Twojej etykiety jest zgodna z aktualnym prawem? Napisz do mnie – wyślę Ci pełną checklistę „Etykieta i claims kosmetyku – co trzeba sprawdzić przed wprowadzeniem produktu na rynek”.

Zanim kosmetyk trafi na rynek Unii Europejskiej, musi zostać zgłoszony w portalu CPNP. Przechodzę przez cały proces etap po etapie – od dokumentacji po najczęstsze błędy.
Czytaj artykuł
Raport bezpieczeństwa to fundament dokumentacji każdego kosmetyku. Wyjaśniam, z jakich części się składa, kto go sporządza i dlaczego jest obowiązkowy.
Czytaj artykuł